środa, 5 czerwca 2013

Lana Del Rey-I love you

Hej!
Jak się macie?

Przeżyłam to..I to było fantastyczne!!! Dotychczas nie mogę ochłonąć i uwierzyć,że byłam na koncercie,razem z nią śpiewałam i że moje marzenie się spełniło. To uczucie jest niezwykłe,fantastyczne,nawet nie mam słów do opisania.
Nie będę opisywała co robiłam w ciągu dnia,ale powiem jedno-miałam nerwy przed koncertem,nawet mi brzuch bolał.
Już od godziny 17 zaczęłam się szykować-umyć się,pomalować się i ubrać się.Czas czasami przebiegał szybko,a czasami powoli.I wreszcie z tatą pojechaliśmy do Siemens Areny.Byłam w szoku ,zobaczywszy tłum ludzi.Nie mogliśmy znaleźć miejsca,aby nawet na chwilkę stanąć.Jednak mój kraj ma gust muzyczny.Po długim poszukiwaniu tata stanął w jakimś miejscu,odprowadził mnie do chrzestnej i pojechał do domu.
Okazało się,że z chrzestną jesteśmy w strefie VIP.Około 30 min staliśmy na podwórku,kogoś tam czekaliśmy.Po tym czasie wreszcie nas odprowadzili,ale do baru,gdzie były nam wyznaczone miejsca i stał szampan.Długo tam byliśmy, około godziny.Było nudno tam,a i tematów z chrzestną porozmawiać nie było.Szkoda,ale nie poszliśmy na rozgrzewający zespół,chociaż mówią,że byli dobrzy.
Kilka minut przed 21 wreszcie poszliśmy.Nasze przyjście było w sam raz,bo już zaczął się koncert.Wszyscy krzyczeli,wołali ją,a ja razem z nimi.I wreszcie ona..Krzyczę jak szalona..
Koncert był w świetnym klimacie,zaśpiewała największe swoje hity,które wszyscy śpiewali,np. Video Games,Born to die,Carmen,Blue Jeans,Burning Desire,National Anthem,Summertime Sadness,Blue Velvet,Young&Beautiful,Ride i  inne utwory(wstyd przyznać się,ale ich nie znam) oraz covery.
Najbardziej mi się podobało,że często obcowała z publicznością,po ostatniej piosence poszła do fanów dawać autografy.Pokazywali przez duże ekrany,jak dziewczyna płakała,jak chłopak płakał.W tym momencie strasznie im zazdrościłam,ale stali około 10 godzin pod halą,dlatego byli tego warci.Hmm,nawet nie wiem,co jeszcze napisać o koncercie,bo uczucie niemożliwe jest do opisania i byłam pod ekstazą,dlatego mówię jedno-było super i niech żałują Ci,którzy nie byli.Aaaa,I love you Lana,you amazing!
Koncert trwał około 1,5 godziny,chociaż mówili,że będzie trwać 3 godziny razem z rozgrzewką.Jednak było warto iść.Po koncercie byłam w wyśmienitym nastroju.Około 30 min czekałam na tatę,żeby zabrał,a w tym czasie rozmawiałam bardzo fajnie z chrzestną.Gdy tata przyjechał,staliśmy długo w korku,bo dużo ludzi wyjeżdżało,ale dotarliśmy do domu i poszłam spać dość późno,00.30.

No i tak wszystko minęło.









Pa!!!








3 komentarze:

  1. łał, zazdroszczę! Lana swietna artystka..

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale Ci zazdroszczę no! :)
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tak Lana jest prezcudowna !!<3

    OdpowiedzUsuń