sobota, 30 marca 2013

Happy Easter!!!

Czeeeść!!!
Po raz drugi Was pozdrawiam poprzez bloga z okazji Wielkanocy;)
No piszę wcześniej,bo będę zajęta pomaganiem na kuchni i nie znajdę czasu w ciągu kilku tych dni napisać posta.

Kiedy Wielka Noc nastanie życzę Wam na Zmartwychwstanie dużo szczęścia i radości, które niechaj zawsze gości w dobrym sercu, w jasnej duszy i niechaj wszystkie żale zagłuszy ;)

A jeżeli tak swoimi słowami,to życzę spędzić święta w gronie rodziny,nie smucić  się,że śnieg za oknem.A blogerkom-aby wena pisania nigdy Was nie opuszczała.!!!


Wesołych Świąt życzy Isabella

Pa!!!
Spotkamy się po kilku dniach!!!








piątek, 29 marca 2013

;)

Heej!
Jak się macie?
No cóż,za kilka dni już Wielkanoc,ale ja czuję atmosferę bożonarodzeniową z powodu śniegu..
Sorry,że wczoraj nie napisałam,ale no tak się udało..

Wczoraj miałam całkiem ciekawy dzień.
No wstałam i poleniuchowałam.Jednak po dłuugim leniuchowaniu poszłam sprzątać swój pokój.Uporządkowałam półkę,którą około roku nie ruszałam.Po około godzinie wszystko wysprzątałam.Cieszyłam się tym,co zrobiłam.Jeszcze odkurzyłam salon.Dumna jestem z siebie ;DD
No a później po powrocie mamy poszłyśmy do fryzjerni.Już miałam dość swoich włosów i postanowiłam podciąć koncówki.No nie ma to jak zapomnieć pieniądze(nie byłabym to ja).
No fryzjerka długo męczyłam się z moimi włosami,które cały czas się kałtuniły,nawet na nich byłam zła.Trochę mi podprawili grzywkę,chociaż nie planowałam.No i cały ten zabieg trwał około godziny.Nie było źle,bo lubię gdy ktoś się bawi moimi włosami ^-^
No a więcej nic ciekawego nie robiłam,oprócz odpoczywania i czytania po raz kolejny "Intruza".

A dzisiaj  raniutko pojechałam z tatą na trening.Nie ma to jak trenować.Póki co mnie zapał do tego nie opuszcza i mam nadzieję,nie opuści.
Następnie szybko się przebrałam i pojechałam do centrum handlowego spotkać się z dziewczynami.Fajnie pogadałyśmy,chociaż prawie milczałam,bo byłam trochę zmęczona,ale i tak dobrze spędziłam czas.Tam także spotkałam wujka;)
Następnie pojechałyśmy do innego centrum handlowego,gdzie miałam kupić jedną rzecz,lecz jej nie znalazłam.No i po tym pojechałam do domu.Gdy szłam do domu,to zmarzłam,bo wiał wiatr i było od tego zimno.Nawet w domu było mi zimno,ale gdy wypiłam herbatkę,wszystko było ok.
Także wieczorem już zaczęłam siebie szykować na święta.

Pa!!!



środa, 27 marca 2013

I close my eyes

Hej!
Jak się macie?
Słoneczko świeci,ale śnieg wciąż leży,grr..
Dzisiaj spędziłam całkiem ciekawie dzień.No wreszcie normalnie pospałam,obudziłam się 10.30.Trochę poleniuchowałam i poszłam się umyć,ubrać.Już dzisiaj postanowiłam trochę zacząć porządkować w pokoju,ale mama miała pewne sprawy w moim pokoju,także ograniczyłam się do uporządkowania półki,której nie ruszałam chyba rok.
Później wrócił tata i postanowiłam(wreszcie) pojechać do sali sportowej.Wreszcie odważyłam się.
No a jak tam było?Całkiem fajnie ćwiczyło mi się.Byłam troche zszokowana ile ważę,ale do lata mam nadzieję to się naprawi.A czy będę dalej chodziła?Chyba raczej tak,ale o tym musicie zapytać mnie jutro ;)Bo nie wiem czy wstanę ;DDD
Po tym wróciłam do domu i byłam tam przez cały czas.Czytałam książkę,oglądałam seriale i spędzałam dobrze czas.

Jutro postaram się zrobić mix zdjeć.
Pa!!!




wtorek, 26 marca 2013

;-

Cześć,kochani!
Jak się macie?
No zima nie opuszcza,a już zaraz Wielkanoc..
Wczoraj nie siedziałam w domu i z jednej strony to dobrze,a z drugiej-źle.No to opiszę poniedziałek.
Wstałam znowu rano,sama nie wiem czemu.Trochę poleniuchowałam i poszłam się zbierać.
No dojechałam do szkoły,spotkałam znajomych i poszliśmy na wyprawę.Jechaliśmy autobusem,ale najdziwniejsze,że nie obcowaliśmy między sobą,a słuchaliśmy muzykę.
No i przyjechaliśmy.Budynek był fajny,nie wiedzieliśmy,co nas oczekuje.Zaprowadzili nas do audytorium i czekaliśmy,co będzie.No i zaczęło się.Zaczęli mówić różni ministrowie,profesorowie itd..Mówili,jak się bawić bez alkocholu.I tak gadali około 3 godzin,super no nie?I to jeszcze nam skrócili,taa..To było baardzo nudne.Ale czego nie zrobisz dla 3 dziesiątek..Już pod koniec  wykładów u nas było takie nieogarnięcie,że ja nie wiem.Więcej już się nie zgodzę na takie wykłady..
No ale to się kończyło,to już wreszcie zaproszono nas na szwedzki stół.Coś pojadłam,najwięcej to ciasta,ciasteczka i owoce i ruszyliśmy do domu.
No ja nic więcej nie robiłam po tym,byłam w domu.

A dzisiaj musiałam znowu rano wstawać,bo miałam wizytę do okulisty.No niby jestem obojętna,jaki wyrok mnie czeka,to i tak się denerwuję.No znowu nie widzę liter.Każda litera wyglądała jak D,nawet pani zwróciła uwagę,że często mówię tą literę.No ale ją ja widzę ;)
No później dostałam szczypiąpe kropelki do oczu,które rozszerzyły moje tęczówki.Od nich mam cały dzień problem,bo muszę trzymać telefon na odległości,nie mogę normalnie patrzeć w okno,nie mówiąc o wyjściu na podwórku.
Po wizycie poszłam do sklepu,zaszłam do second handu,kupiłam bułeczki i pizzę.
A pódróż do domu była najgorsza.Mi oczy łzawiły,nic nie widziałam,jeszczę szłam długą drogą do domu.To był koszmar.Ale plus-trochę poruszałam się.
No i dzień spędziłam w domu,męcząc się z moim wzrokiem ;)

Pa!!!


niedziela, 24 marca 2013

I relax

Czeeść!
No już od kilku dni mam ferie,ale dotychczas normalnie się wyspać nie mogę.Hate it!
Chciałabym opowiedzieć,jak spędziłam ostatnie 3 dni.
Piątek:
No zostało przeżyć 4 lekcje.Historia-nic ciekawego.Wspominaliśmy Dzień Wagarowicza i dziewczyny opowiedziały,co nasi chłopcy później wyrabiali.Byłam w szoku.Oni kąpali się w rzece..
Polski-prawie całą lekcję siedzieliśmy sami,robiliśmy zadania.Fizyka-nic ciekawego,robiliśmy zadania.Polski-robiliśmy zadania.Później musiałam czekać całą lekcję na koncert związany z etnicznymi kulturami.Całkiem ciekawie było,ale przed koncertem jeszcze ciekawiej.Nie ma to jak nagrywać filmiki na cudzej kamerze i później nie wiedzieć,jak je wycierać.No na koncercie występował zespół ludowy.
Po tym pojechałam do domu i nic nie robiłam.

Sobota:
Obudziłam się o 7.50,seriously?
A co robiłam?Trochę poleniuchowałam,pomogłam w rozkładaniu zakupów,no i wszystko.
Później pojechałam do 2 centrum handlowych,a co kupiłam:krem przeciwtrądzikowy(może kiedyś zrobię recenzję),balzam do ust,okulary przeciwsłoneczne,plastry do nosu,no i wszystko.Później oglądałam fajny serial.
Tak spędziłam dzień.

Dzisiaj:
Musiałam raniutko wstawać,bo musiałam iść do kościoła na Niedzielę Palmową.Ludzi było baardzo dużo.W kościele mi było gorąco,a na podwórku było zimno.Kupiliśmy ładną palmę(przy okazji ją pokażę),a po kościele kupili mi piernika.Uwielbiam je.
A cały dzień spędziłam w domu i nic nie robiłam,oprócz oglądania serialów i spożywania jedzenia.

Powodzenia jutro!!!




piątek, 22 marca 2013

Dzień Wagarowicza

Hełooł!
Jak tam pierwszy dzień wiosny?
Taak,piękną mamy wiosnę.Ptaszeczki śpiewają,ludzie są weseli,pada śnieg-stop,śnieg?No tak u mnie okropna pogoda razem ze śniegiem i mrozem.
A dzisiaj mieliśmy Dzień Wagarowicza.Nie był on do końca idealny,ale nie był zły.No to zacznę od początku.
Pojechałam do szkoły trochę później,bo trzeba było iść na kangur z matmy.Po drodze spotkałam naszych chłopaków,którzy już szli wagarować.A jak kangur?No coments..Nie wiem po co tam szłam.Normalnie pomyślałam nad kilkoma pytaniami,a inne zaznaczałam byle jak i ogólnie pytania nie były łatwe dla mego poziomu.
Później poszłyśmy z dziewczynami powiesić karteczki z przeprosinami za ucieczke z lekcji.Ale my tak ciekawie napisaliśmy,bo na każdą lekcję kartki były nawiązywane do lekcji,np.matma-napisaliśmy formułkami,litewski-po litewsku związane z gramatyką,geografia-narysowaliśmy ziemię i wiersz o stronach świata.Ogólnie mówiąc,to fajnie zrobiliśmy.Latałyśmy po szkole jak nienormalne,hehe,nas kilka razy złapali na uczynku.
Poszliśmy do sklepu,kupiliśmy jedzonka i pojechaliśmy na miejsce.Już w lesie przy rzece chłopacy już rozpalili ogniska,smażyli szaszłyki i ogólnie dobrze spędzali czas.Za ten czas kiedy byłam,to pograłam w piłlkę nożną,podyskutowałam i porozmawiałam z przyjaciółmi,byłam zszokowana zachowaniem niektórych osób.Byłam tam półtorej godziny,no i poszłam do domu.Gdy przyjechałam,to poczułam,że śmierdzę dymem.Zaczęłam odświerzaczem pryskać kurtkę,szalik,czapkę i torbę,ale dotychczas śmierdzę.
Później z tatą pojechałam do centrum handlowego,ale nic nie kupiłam,może oprócz bułeczek.No i tak spędziłam dzień.

Pa!!!


środa, 20 marca 2013

Just live

Czeeść!
Jak tam u Was?
Ja już czekam na ferie,lenistwo i po prostu relaks ;)
Wtorek:
Geografia-pani powiedziała zadania na jutrzejszy sprawdzian,chociaż bez sensu,if you now,what I mean.Biologia-coś tam gadaliśmy o temacie,pani zapowiedziała kartkówka,którą dzisiaj nie pisaliśmy.Ale o tym później.Litewski-pisaliśmy mini sprawdzian,za który dostałam 10.Technologia-rysowaliśmy pisanki,które trochę mi się nie udawały,whatever.Matma-no cóż,postanowiliśmy,że nie powiemy pani,że nic nie mamy,bo pani tydzień temu mówiła,że matmy nie będzie.A pani nas ukarała dając nam samodzielną.No normalnie zrobiłam tylko 1 zadanie,a inne-no coments..Ale dostałam za to 8,to not bad ;)
Religia-gadaliśmy o czymś.No i tak minął mój dzień.

A dzisiaj całkiem spokojny dzień.Chemii znowu nie było,także była zamiana na angielski,co automatycznie skróciło nam lekcje.A na lekcji pisaliśmy tekst,jak spędzamy Wielkanoc,wakacje itd..Polski-mówiliśmy treść satyr,które nam były zadane.Fajnie było.Mówisz po jednym zadaniu o treści.
Fizyka-pisaliśmy sprawdzian,za który dostałam 10,party!WF-fajnie się z dziewczynami pograło siatkówkę.Przyznam,że lubię to robić na lekcjach.Biologia-jak mówiłam,nie pisaliśmy sprawdzianów.Ale robiliśmy jedną rzecz,o której jutro opowiem,bo to dotyczy tego dnia.
No później trochę posiedziałam z dziewczynami na jednej lekcji i później poszłam do domu.

A jutro Dzień Wagarowicza!

Pa!!!



poniedziałek, 18 marca 2013

Just a week

Heej!
Jak się macie?
To już ostatni poniedziałek przed feriami.Nawet nie zauważyłam,jak szybko minął czas.Naprawdę szybko.
A ja wróciłam do szkolnej rutyny.
Wstałam ani cięzko,ani łatwo.Pojechałam na 2 lekcję,no na WF po chorobie iść trochę jest głupio,chociaż chciało mi się posportować.Angielski-była nietypowa lekcja,bo mówiliśmy o St.Patrick's Day.Oglądaliśmy prezentację o tym,filmiki,np.taniec irlandzki,jak ludzie świętują w innych krajach.Nawet ciekawa lekcja była.
Historia-nic ciekawego nie było,coś tam pisaliśmy.WOS-było dużo śmiechu.Zaczęłyśmy z dziewczynami wspominać dawne chwile w początkówce,co wywołało dużo śmiechu,płaczu,a nawet smutku,że te chwile nie wrócą.Na szczęście chemii nie było,za to było mniej lekcji.Polski-coś tam robiliśmy.Lubię temat argumentacji.Informatyka-nic ciekawego.
Po lekcjach poszłyśmy z dziewczynami do sklepu,gdzie było dużo śmiechu,no i pewnie jedzonka ;)

Tego na tyle.
Pa!!!



sobota, 16 marca 2013

13 03 2013

13.03.2013-trochę magiczna data,no nie?
Dla mnie ona była pełna wszystkiego(czytaliście w poprzednim poście),ale nie tylko dlatego,że napadło na mnie choróbsko,lekcja pokazowa,rekolekcje,czy uciekanie z lekcji.Ta data była historyczna.A dlaczego?Bo wybrano nowego papieża.To już 3 papież za mego życia.
Ktoś może pomyśleć,że nie jest to ważne.Ale dla mnie to było coś ciekawego,przyjemnego,nawet tego uczucia nie mogę opisać.Ale chyba zacznę wszystko od początku.
Była 20h.Spokojnie po serialu poszłam posiedzieć przy komputerze jak zawsze,rodzice czymś się zajmują.Nagle kilka minut po 20 wbiega tata i mówi,że idzie biały dym z komina.Hehe,a ksiądz mówił na rekolekcjach,że może już będziemy mieli papieża i oto te słowa doszły do Boga ;DDD
No nie mogłam wtedy spokojnie usiedzieć na miejscu.Włączyłam telewizor,oglądałam to wszystko.Nawet trochę zazdrościłam tym,którzy byli na placu.Fajnie jest razem to szczęście spotkać.Nie mogłam spokojnie siedzieć przy komputerze,no cóż,ważne wydarzenie.
No i długa godzina oczekiwania.Drażniło mnie te czekanie.No i wreszcie po 21 już ogłoszono kto jest,a jeszcze po kilku minutach pojawił się sam papież Franciszek.
Jakie na mnie wywarł wrażenie?Nawet nie wiem.Trochę mężczyzna z humorkiem,przyjemny i prosty.Także dobre wywarł wrażenie.Nie wiadomo,co będzie w przyszłości.
No i tak minął wieczór.

Pa!!!
Udanej niedzieli!!!



piątek, 15 marca 2013

Back to life

Czeeść!
Wreszcie wróciłam do żywych.Sorry,że nie pisałam,ale napadło na mnie choróbsko,dlatego tylko dzisiaj do Was piszę.
Chciałabym opowiedzieć o baardzo ciekawym dniu,czyli środzie,który był pełen wszystkiego.
No wstawało mi się ciężko,na dodatek temperatura powietrza była poniżej -10.
Byłam trochę zmartwiona,że cała praca z projektem jest teraz moja...Musiała być chemia,lecz pani zrobiłam 2 matmy.No cóż,dostałam 9 za sprawdzian,not bad.Pani pochwaliła,że jedyna rozwiązywałam.Polski-ominęłam lekcję,bo mieliśmy jedną sprawę do załatwienia.Musieliśmy pisać sprawdzian i udało nam się go ominąć,lecz nie pisali..Matma-jakieś robiliśmy zadania.
No nadeszła ta lekcja.Fizyka.
13 marca mieliśmy lekcję pokazową o wodzie.Szykowaliśmy się długo.Niestety,niektóre osoby zachorowały,opuściły lub po prostu nie przyszły.Oni podprowadzili projekt.Szybko trzeba było szukać zamianę i oto większość tekstu przypadło mi,Kamie i Kindze.Ale udało nam się.Przed lekcją byłam strasznie zdenerwowana,bo nie mogłam normalnie się umalować,denerwowałam się,czy nam się uda,a na dodatek fatalnie się czułam.Ale się wszystko udało.Było trochę failów,ale udało nam się.Na moment poczułam się zdrowa,to chyba przez adrenalinę,bo trochę mi głos się załamywał i serce mocno biło.
Ale warto było,bo otrzymamy ocenę dobrą.
Następnie poszliśmy na rekolekcje.Było nudno,oglądaliśmy film o Janie Bosko.Myślałam,że zasnę,a na dodatek było mi źle.Poszłam na rekolekcje.Pierwszy raz miałam spowiedź twarzą w twarz.Denerwowałam się.Wszędzie cicho,ksiądz słucha,a ja słyszę nienormalne bicie mego serca.Zapomniałam trochę słów,ale późnie już było wszystko ok.
Była niezła przygoda z angielskim.Nie chcieliśmy iść,a uciekać od naszej pani się nie chciało.Także poszliśmy do pani i poprosiliśmy,aby nas wypuściła,a my zrobimy pracę domową.Ona nie mogła nas wypuścić,musieliśmy iść do wicedyrektora.Czekaliśmy ją długo,nawet myślałam,aby pójść na lekcje.Wreszcie przyszła.Prosiliśmy,ale nam nie pozwoliła.Hę,pomyślała,że my specjalnie chodzimy po szkole w kurtkach,żeby uciec,a my tylko co przyszliśmy z kościoła.
D. pokazał coś niedobrego,póki nie widziała wicedyrektor,a nauczycielka złapała na uczynku.Ale się śmieliśmy się.Jak na zło,spotkaliśmy jeszcze kilka wicedyrektorek,od których chowaliśmy się.No poszliśmy na lekcję,ale nic nie robiliśmy.Było dużo śmiechu,rozmów itd..


A o wieczorze opiszę osobno,bo dużo pisaniny będzie.
Pa!!!








wtorek, 12 marca 2013

So back to school

Heej!!!
Jak się macie?
No cóż wróciłam do szkoły po 3 wolnych dniach.Szybciej by ferie..
Wstawało mi się tak średnio,ani ciężko,ani łatwo.Znowu spotkałam te same osoby.
Geografia-nic ciekawego nie robiliśmy,jakieś tam zadania.Biologia-nie ma to jak robić matmę na lekcji.A jeżeli poważnie,to nic nie robiłam,musiałam to skończyć.Także też coś tam robiliśmy.
Nagle wchodzi pani wycedyrektor i daje pani jakąś kartkę dla nas.No chcieliśmy się dowiedzieć,co tam jest.Okazało się,że proponują na feriach iść na praktykę do sejmu.Ja się zgodziłam i wpisałam,bo to zaciekawiło mnie.Ale im dalej,tym bardziej zastaniaw się,czy zrobiłam dobry wybór.Z jednej strony,to dobrze jest poznawać coś nowego,może mi to się spodoba,ale z dtugiej-no ferie,chce się odpocząć,dłużej pospać,a tam trzeba będzie być o 9h.No jeszcze przemyśle to..
Litewski-na szczęście dyktanda nie pisaliśmy,a robiliśmy zadania  i po prostu odpoczywaliśmy.Za ścianą było baardzo wesoło.Technologia-ta lekcja mi się spodobała,a to nie często bywa.Po prostu łatwa praca(pisałam przysłowia na wyciętych z papieru rękach),dużo śmiechu i ogólnie fajna lekcja.
Matma-pisaliśmy sprawdzian,chyba najciężejszy ze wszystkich.Ogólnie nikt niczego nie wiedział,pani sama pomagała.I krzyczała na nas,no tak żartobliwie.
Religia-nic ciekawego.
Po tym pojechałam do księgarni.Kupiłam czasopismo,po drodze zjadłam pyszną bułeczkę i pojechałam do domu.
Pogoda dzisiaj okropna.Pada śnieg,korki itd..Katastrofa..A już czułam wiosnę.Wiosna?Are you fucking kidding me?

No cóż.Tego na tyle.

Pa!!!




niedziela, 10 marca 2013

So much..

Hello!
Jak się macie?
Chciałam wczoraj napisać posta,ale zastrajkował internet,także się nie udało..
Pamiętacie,gdy kilka postów temu wspominałam o wycieczce?Nie miałam czasu ją opisać,a teraz opowiem o tym.
No cóż.Nie zbierałam się iść na lekcje,nie było sensu na 2 lekcje,ale i tak poszłam.Geografia-miałam trochę śmieszno-przykry przypadek.No wyjęłam zeszyt z geografii i z kimś zaczęłam rozmawiać,a tu jeszcze Kama powiedziała do jej przesiąść.Gdy już musiałam pisać,to zniknął gdzieś mój zeszyt.Szukałam,szukałam,ale nie znalazłam,no i musiałam pisać na kartce.Byłam zrozpaczona,że moja pisanina była na marne.Ale okazało się,że  kolega zabrał zeszyt i oddał mi tuż przed końcem lekcji,angry..
Angielski-bardzo mi się spodobała lekcja,bo dyskutowaliśmy,czy trzeba czytać książki itd..Ja opowiedziałam o swojej ulubionej pisarce,czyli Stephenie Meyer.Naprawdę lekcja była super,lubię dyskutować na temat czegoś ;)
Po tych lekcjach poszliśmy do Muzeum Sztuki.Tam były 3 godzinowe wykłady,same nuudy.Było dużo wygłupów,np.dziewczyny z przodu robiły sobie zdjęcia,a ja robiłam głupie minki,czyli byłam mistrzem 2 planu ;DDD.Albo całą rekę miałam porysowaną,słuchałam muzyki,Jurek prawie nie zasnął,oglądałam coś w internecie itd..,ogólnie mówiąc różne rzeczy.Po wykładach byliśmy szczęśliwi,że wszystko się skończyło,a dostaliśmy mały prezencik-jabłko,pomarańcza,2 batoniki i sok.
Poszliśmy w jedne miejsce,związane z Powstaniem Styczniowym i poszliśmy do domu.
No i tak spędzony był czwartek ;)

Pa!!!
Udanego poniedziałku,bo ja mam wolne,haha!!!

Już zrobiłam drugi filmik,mam nadzieję Wam się spodoba.

video

Chcielibyście więcej takich filmików?









piątek, 8 marca 2013

8 marca-nasze święto

Heej!
Jak się macie?
Dzisiaj spędziłam dzień pełen wrażeń i nie obiecuję,że to opiszę krótko ;)
No cóż,z rana ciężko mi się wstawało i tacie mówiłam "Nie wstaję,bo dzisiaj jest moje święto i robię,co chcę" i gdzieś tata poszedł,a przyszedł z prezentem:Rafaello i krem od wyprysków,który chciałam kupić.Nie zważając na ciężki ranek,to już nastrój miałam baaardzo pozytywny.
Z okazji święta nie odmówiłam sobie nakładania podkładu,mocniejszego makijażu oraz spódniczki z szpilkami.Hehe,tym chyba zwracałam uwagę innych dziewczyn,które chyba bardzo mnie przeklinały ;)
Dziewczyny mówiły mi "Jak pięknie wyglądasz","Co się z tobą stało?",ale nie przejmowałam się tym,bo w ten dzień nikt nie mógł mni zepsuć nastrój.Czułam się odważna,jaką nigdy nie jestem..
Tak się złożyło,że dzisiaj także mieliśmy koncert upamiętniający odzyskanie niepodległości Litwy,który świętujemy 11 marca,lecz ten dzień jest dniem wolnym,także dzisiaj był koncert.No nie było nic ciekawego,tylko jakieś wiersze,piosenki.Pod jedną wszyscy wstawali i trzymali się za ręce.Ogólnie było nieźle.
Po tym staliśmy przy sali i przyszedł Karol i nam podarował po kwiatuszku,to było soo sweet,a my podziękowaliśmy jego pocałunkami w policzek.No byliśmy na lekcjach litewskiego,gadaliśmy o wszystkim.Fizyka-też nic nie robiliśmy..A przed lekcją chłopcy nas wypędzili z klasy,następnie wpuścili,powiedzieli niby przemówienie,jedne z słów "Chociaż nas denerwujecie,to i tak was kochamy" i podarowali po tulipanie.Miło to było.
Po lekcji dostałam jeszcze jeden kwiat od  Artura.Poszłam do stołówki,tylko kupiłam bułeczkę,a tu nagle dzwonek i musiałam biec na lekcje,co ze szpilkami się nie udaje.Ze szpilkami chodzę o wiele powolniej,jak żółw.Całe 2 lekcje pracowaliśmy z nowymi tematami.Historia-nic nie robiliśmy.Gadaliśmy.No były skrócone lekcje.
Następnie był koncert,poświęcony Dniu Kobiet.Występy niektóre były ok,ale niektóre-masakra.Gdy dziewczyny śpiewały "Rolling in the deep",to byłam w transie i sama tą piosenkę śpiewałam.Było fajnie.
Po tym mieliśmy sesje zdjęciową,dużo śmiechu i rozmów.
Gdy wróciłam do domu,to zjadłam dużo słodyczy,pysznego ciasta.Spędziłam resztę dnia w domu,oglądając serial i ogólnie dobrze spędzając czas.
No a jak tam u Was spędzony dzień?Pochwalcie się.

Pozdrowienia dla Was ode mnie !!!














Buziaki z Litwy!!!

środa, 6 marca 2013

Hmm..

No hej!
Jak się macie?
U mnie pogoda bardzo piękna,słoneczko świeci,jest ciepło,lecz wciąż psuje widok śnieg i kałuże..
Dzisiaj dzień całkiem spokojny,ale mam o czym opowiadać.
Wstawało mi się ciężko.Z rana pozdrowiłam koleżankę,z którą niby nie gadam,ale i tak z grzeczności pozdrowiłam z okazji urodzin.Chemia-cała klasa nie zrobiła pracy domowej,także robiliśmy zadania.Na lekcji do koleżanki nagle weszły dziewczyny śpiewające Sto Lat.Dostałam za pracę 10.Polski-coś tam robiliśmy.Sprawdzian w piątek,zzz...
Matma-pani nas całą lekcje męczyła,naprawdę.Długo myśleliśmy nad zadaniem i pani nam tłumaczyła,ale nie rozumieliśmy.No ale zrobiliśmy.Fizyka-robiliśmy próbę na projekt o wodzie,a ja,głupia,szykowałam się na sprawdzian,hate this!
No a na dwóch lekcjach nie byłam,bo była olimpiada z litewskiego.Od razu był test,który niezbyt był trudny,ale i nie był łatwy,a później wypracowania.Ono było związane z  dobrem i już wyobrażam,jak nauczyciele będą śmiać się z mojej pracy..
No później jeszcze poszłam na angielski,gdzie robiliśmy zadania.

No i tak spędziłam dzień.
A jutro idę na wycieczkę,a w piątek mamy skrócone lekcje.Party,baby!!!


wtorek, 5 marca 2013

Hej!
Jak się macie?
U mnie kilka dni słoneczko,ale wciąż jest śnieg..Grr..
Poniedziałek:
Wstałam trochę później,pojechałam na 2 lekcję.Pogoda była okropna z rana,bo z wieczora była wichura i dużo napadało śniegu,a na dodatek mróz -10.Na WF nie poszłam.Angielski-za opowiadanie dostałam 9.Braliśmy nowy temat.Historia-coś tam robiliśmy.WOS-też coś tam robiliśmy.Chemia-pisaliśmy jakieś tam zadania.Nienawidzę chemii...Informatyka-też coś tam robiliśmy.Polski-za sprawdzian mam 9 i robiliśmy zadania.
Ogólnie dzień miałam spokojny,lecz nastrój miałam nie najlepszy,wszystko mnie denerwowało.A na dodatek zdziwiła mnie jedna osoba,że napisała mi.Coś dziwnego..

Dzisiaj
Za oknem zaświeciło słoneczko ;)
Geografia-dostałam za sprawdzian 10,coś tam robiliśmy.Biologia-jak zawsze chill out.Ja tam coś pisałam,pani z kimś tam dyskutowała.Litewski-robiliśmy zadania.Technologia-było dużo śmiechu,nie ma to jak lekcje z dziewczynami ;)
Matma-heh,teraźniejszy temat idzie mi baardzo trudno,ale jakoś daję radę.Religia-rozmawialiśmy o wszystkim po kolei,ale całkiem odeszliśmy od tematu.A na dodatek było baardzo gorąco.
Po lekcjach poszłam do domu i tam przebyłam calutki dzień.
Nie mogę się doczekać,kiedy już zmienię ciepłą kurtkę na bardziej lekką.A już mi jest gorąco w zimowej kurtce.Wiosno,przychodź szybciej!!

Dużo napisałam.Pa!!!




niedziela, 3 marca 2013

A wiosną całkiem nie pachnie..

Czeeść!
Jak się macie?
Wczoraj spędziłam bardzo ciekawie dzień.Obudziłam się po 10,zjadłam śniadanie i jak zawsze się poleniłam.Zbierałam się iść sprzątać swój pokój,lecz tata zaproponował pójść na Kaziuki.
Targi Kaziukowe są w Wilnie organizowane co roku,gdzieś na początku marca i zawsze na Kaziuki przybywa wiele ludzi.Targi trwają 3 dni.Tam możemy znaleźć wszystko,od jedzenia do ubrań.Jeżeli nie mylę się,to w Poznaniu też było coś podobnego ;)
No i pojechaliśmy.W trolejbusie jechało baardzo dużo ludzi,co nie każdą sobotę tak się zdarza.
Pogoda była przepiękna.Świeciło słoneczko,lecz wiaterek i malutki mróz psuło tą atmosferę.
Jak zawsze było mnóstwo ludzi,ja to nazywam Światowe Popychanie Się,bo wszyscy się pchają,cisną itd..
No tam pobyliśmy,pooglądałam różne rzeczy,np.ktoś śpiewał karaoke,a wszyscy skupiali się przy nim,ktoś tam chodził już pjany itd..
A ja co robiłam? Popiłam darmową herbatkę,wszyscy mnie cisnęli itd..
A co kupiłam?Piernik,rybkę,oscypek(heh,z polskiego stoiska),obważanki,chlebek no i wszystko.

Nie żałuję,że poszłam.Chociaż byłam trochę ściśnięta oraz zmarznięta,to fajnie spędziłam czas.
Trochę głowa mi bolała po tym tłumie i nogi bolały ;)

Pa!!!
Udanego poniedziałku!!!








piątek, 1 marca 2013

1st day of spring

Czeeeść!
Jak się macie?
No cóż,pozdrawiam z pierwszym dniem wiosny.Czekamy na coraz cieplejsze dni.Nie wiem jak u Was,ale u mnie pogoda dzisiaj była niewiosenna..
No cóż.Szkoda,ale wczorajszego konkursu nie wygraliśmy.Były o wiele lepsze prace i rozumiem,że musieliśmy włożyć jeszcze więcej starań...
Wczorajszy dzień był baardzo ciepłym,że nawet w trolejbusie mi było gorąco.Geografia-nie wiem,co dostałam za kartkówkę.Wesoła była lekcja.Kolega zwymiotował,a to później był  omawiany temat.Angielski-dostałam 9 za słówka.Robiliśmy zadania.Plastyka-hehe,pani odbierała wszystkim zeszyty z matmy,bo ją robiliśmy(następna lekcja była matma).Coś tam dorysowywałam.Matma-za kartkówkę dostałam 10!! Robiliśmy jakieś tam zadania.
Później pojechaliśmy do DKP i czekaliśmy na wyniki.Nienawidzę słuchać dużo tekstu,gdy ktoś czyta.To jest tak nudne..Myślałam,że zasnę.Było dużo failów,np.źle napisali nazwisko kolegi albo kolega przypadkowo zabrał nie nasze nagrody..Ale chociaż piękny dyplom mamy.
Po tym cały czas byłam w domu i nic nie robiłam.

Pa!!!